Kluby będą negocjować z urzędnikami

0
1020
views

Sprzedaż Placu Zabaw, odebranie koncesji PKP Powiśle, czy wcześniejsze problemy na Chłodnej 25 i w Huśtawce… Mimo otwartej wojny wydanej warszawskim klubokawiarniom, ich właściciele dążą do dialogu z władzami miasta.

Niecodzienne spotkanie właścicieli odbyło się w Powiększeniu, gdzie dyskutowano o pogarszającej się sytuacji warszawskich klubów. Tam narodziła się inicjatywa „Warszawa nocą”.   Zebranie miało na celu ustanowienie wspólnego stanowiska i linii obrony przed spotkaniem z władzami miasta. W najbliższych dniach urzędnicy mają usiąść z właścicielami przy „okrągłym stole”.

W ostatnich tygodniach doszło do dwóch nalotów Straży Miejskiej na PKP Powiśle oraz wystosowany został wniosek o odebranie im koncesji. Główne zarzuty: zaśmiecanie okolicy oraz hałas przeszkadzający mieszkańcom. W tarapatach znalazł się także Plac Zabaw – teren, na którym się znajduje został wystawiony na przetarg, o którym właściciele nie mieli pojęcia.

Wśród uczestników spotkania w Powiększeniu zrodziło się kilka idei załagodzenia konfliktu. Pojawił się między innymi pomysł utworzenia w Warszawie stref Metropolia Nocą. Tego typu rozwiązanie działa już między innymi w Sopocie, Wrocławiu, Katowicach. Są to miejsca, gdzie nikogo nie zdziwi obecność imprezowiczów o 2, czy 3 w nocy. Norbert Redkie, współwłaściciel PKP Powiśle idzie jeszcze dalej, proponując zmianę godzin ciszy nocnej. –Cisza nocna została wymyślona w poprzedniej epoce – argumentuje.

Mimo problemów z władzami miasta klubokawiarnie cieszą się w Warszawie dużym powodzeniem, a miejsca takie jak Plan B, czy PKP Powiśle stały się już bez mała kultowe. Są ważnymi punktami na kulturalnej mapie stolicy, mającymi duży wpływ na jej wygląd. Dlatego też odzew społeczeństwa na zaistniałą sytuację był ogromny. Klubokawiarni bronią ludzie w Internecie, zgłaszają się prawnicy gotowi pomagać za darmo.

W sobotę odbędzie się premiera filmu z udziałem bywalców klubu w budynku stacji PKP, a już dziś nagrywany będzie kolejny – dotyczący klubów na Powiślu. Jedno jest pewne – klubokawiarnie nie poddadzą się władzom bez walki, a Warszawiacy stoją za nimi murem.