Dziennik emigranta: rewolucja arabska? Libia

0
712
views

26.02.2011 Torquay
Dziennik emigranta: rewolucja arabska – odsłona libijska
Libia to arabski kraj na północy Afryki bogaty w ropę, ze stabilnym rządem, z lubianym i szanowanym nie tylko wśród rodaków wieloletnim przywódcą – Muammarem Kadafim. Ten opis pasował do Libii jeszcze miesiąc temu. Dziś to kraj pogrążony w bratobójczej walce. Pułkownik Kadafi ledwo trzyma się swojego stołka, który piastuje od 42 lat, ale nie zamierza go łatwo oddać. W tym celu zatrudnił lojalnych najemników z krajów afrykańskich i nie tylko. Znaczna część kraju opanowana jest przed rebeliantów – włącznie z drugim co do wielkości miastem Benghazi. To co odróżnia Libię od Tunezji czy Egiptu to fakt, że pułkownik Kadafi – przywódca państwa nie zamierza się poddać tak łatwo i oddać swojej władzy. Ale jego dni są policzone – dezerterują nie tylko żołnierze, którzy mieli ostrzeliwać rebeliantów, ale także ministrowie rządu i dyplomaci na placówkach zagranicznych.

Pułkownik Kadafi przejął władze w Libii w 1969 roku dzięki spiskowi wyższych oficerów, przewrót okazał się bezkrwawy i miał miejsce gdy król Idris przebywał w Turcji na hospitalizacji. Zamach stanu obalił rząd, zlikwidował monarchię i wprowadził system który jest na pozór demokratycznym, ale de facto jest to państwo rządzone przez Kadafiego. Po objęciu władzy po nielubianym królu Kadafi przeprowadził liczne zmiany w państwie. To on jako pierwszy w krajach arabskich zmusił firmy wydobywające ropę naftową do lepszego dla Libii podziału zysków. To on przełamał jako pierwszy system 50-50, gdzie firmy wydobywcze oraz państwo dzieliły po równo zyski. Kadafi ustalił parytet na 55-45, dla swojego rządu. Po kilku latach jednak sprywatyzował firmy wydobywające ropę naftową. Libia pod pułkownikiem Kadafim to kraj rządzony przez jedną partię – a system można określić jako umiarkowany nacjonalizm arabski połączony z socjalizmem. Prawo jest oparte w części na szarjacie, jednakże wprowadzono zapisy propagujące równouprawnienie kobiet.
W latach po przewrocie Libia stała się przyczółkiem międzynarodowego terroryzmu sponsorowanego przez państwo. Kadafi wspierał finansowo oraz udzielał treningów przedstawicielom Organizacji Wyzwolenia Palestyny oraz Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Kadafi gościł też przebywającego na politycznym wyganianiu byłego prezydenta Ugandy – Idi Amina oraz obalonego przywódce Cesarstwa Centralno-Afrykańskiego Bocassę.
Kadafi wspierał finansowo grupę która odpowiedzialna była za zamach terrorystyczny na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 – Czarny Wrzesień. Rok później brytyjska marynarka wojenna przechwyciła statek na którym była duża partia broni dla Irlandzkiej Armii Republikańskiej i to nie była ostatnia forma pomocy dla terrorystów IRA. Kadafi popierał także terrorystów z Filipin – Islamski Ruch Wyzwolenia Moro.
W okresie zimnowojennym poparł na początku Ruch Niezaangażowanych, ale potem przeszedł na stronę Sowietów. Libia jako pierwsze państwo poza ZSRR dostało partię nowoczesnych wtedy naddźwiękowych samolotów mig 25. Kolejne lata Kadafi sponsorował pośrednio lub bezpośrednio większość z działających ugrupowań terrorystycznych. Wywołał także dwie katastrofalne dla Libii wojny z sąsiadami – Egiptem i Czadem.
W 1992 roku Libia została ukarana sankcjami ONZ po tym jak udowodniono, że to terroryści pochodzący z Libii założyli materiał wybuchowy w samolocie, który w 1988 roku spadł na szkockie miasteczko Lockerbie zabijając 259 osób w samolocie, a szczątki maszyny zabiły kolejne 11 osób na ziemi. Libia nie zezwoliła na wydanie podejrzanych o zamach, czym naraziła się na sankcje gospodarcze ze strony USA oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Od lat 90tych Libia prowadziła politykę zdecydowanie spokojniejszą, a w 2003 zgodziła się wypłacić odszkodowania rodzinom zabitych w zamachu nad Lockerbie i generalnie odzyskała miejsce na arenie publicznej. Po ataku na World Trade Center we wrześniu 2001 roku pułkownik Kadafi odciął się od zamachowców i zaapelował do rodaków, żeby oddawali krew na potrzeby ofiar ataku w USA. W maju 2006 roku Stany Zjednoczone odnowiły relacje dyplomatyczne z Libią.

Po zdumiewających efektach rebelii w sąsiedniej Tunezji i Egipcie ludzie w Libii zaczęli domagać się zmian od swoich władz. Zaczęły się masowe protesty przeciwko rządom Kadafiego. Niestety rządzący użyli wojska oraz najemników, żeby powstrzymać protestujących. Do dzisiejszego dnia zanotowano ponad tysiąc ofiar. Bengazi – drugie co do wielkości miasto jest poza kontrolą rządu. Kadafi mocno trzyma się w Trypolisie – stolicy Libii i głównym centrum przemysłu i kultury tego kraju. Kilka państw zorganizowało naprędce ewakuację swoich obywateli – to będących na urlopach w Libii, bądź też pracujących na stałe w tym kraju. Pułkownik Kadafi mocno obstaje przy pozostaniu u sterów władzy, ale sytuacja jest ciężka. Lada dzień może dojść do próby zdobycia stolicy zwłaszcza, że część armii i wyższych dowódców zdezerterowała (w czwartek dwaj piloci zdezerterowali uprowadzając pilotowane samoloty na Maltę, w piątek podano, że piloci niszczą maszyny w proteście na rozkazy użycia ich przeciwko rebeliantom). Podobnie rzecz się ma z niektórymi ministrami oraz dyplomatami na placówkach zagranicznych. W piątek utworzono także alternatywny rząd z Mustafem Al Jeleil’im – byłym ministrem sprawiedliwości na czele. W rozmowach prezydenta Obamy z kanclerz Merkel wezwano pułkownika do ustąpienia.
Sytuacja się zaognia – Kadafi oprócz wiernych oddziałów wojskowych ma tez pod komendą lojalne grupy najemników, które terroryzują mieszkańców stolicy. Pułkownik zapowiada walkę do ostatniej kropli krwi, w czym sekunduje mu jego syn. Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone przygotowują się do ewentualnego wkroczenia do akcji.

Kadafi oskarżany jest o łamanie praw człowieka, zlecenia zabójstw rodaków oraz obcokrajowców. Ciążą na nim oskarżenia o promowanie terroryzmu oraz o skumulowanie gigantycznej fortuny sięgającej 60 miliardów dolarów.

Artur Pomper