Dziennik emigranta: Steven Saylor – "Empire"

0
773
views

14.04.2011 Torquay – Holsworthy – Torquay
Dziennik emigranta: Steven Saylor – Empire
Przeczytałem ostatnio świetną książkę, którą chciałbym się podzielić – to powieść Stevena Saylora „Empire” czyli Imperium.

Książka opowiada o fikcyjnej rodzinie rzymskiej – Pinarius, która jest starsza niż sam Rzym! Jest to też druga część bestselerowej powieści „Rzym”, w której Saylor opowiada dzieje tej samej rodziny przez pierwsze tysiąc lat – od czasów mitycznych przed założeniem Rzymu do początków nowego tysiąclecia – i przechodzenia ustroju państwa od republiki do cesarstwa.
„Imperium” opowiada o następnych stu pięćdziesięciu latach trwania państwa – od 14 roku naszej ery, gdy cesarzem zostaje August, który pokonał Marka Antoniusza i Kleopatrę w Egipcie. A potem jego kolejnych następców, aż do sukcesów Hadriana (tego od wału Hadriana w poprzek Wielkiej Brytanii).

Rodzina Pinarius ma bliskie kontakty z kolejnym cesarzami – jako ludzie polityki (senatorzy) oraz jako kapłani. Poszczególni członkowie rodziny, w kolejnych pokoleniach zajmują się posługą kapłańską – jako augurowie – czytający przyszłość ze znaków pochodzących od Bogów. Pięć kolejnych pokoleń rodziny doświadcza tej bliskości na różny sposób czasem cieszą się przywilejami dzięki, ale często ich zdrowie i życie jest w niebezpieczeństwie. Egzystencja w blasku panów życia i śmierci – cesarzy rzymskich z pewnością jest spektakularna.

Tak jak w pozostałych powieściach tego autora narysowany jest tu przejmująco prawdziwy obraz życia w Rzymie, nie tylko ich elit, ale także nizin, choć w „Imperium” jednak najważniejsi są cesarze. A jak sam autor zauważa pisanie o tych czasach nie jest łatwe właśnie z tego powodu, że to władcy Rzymu są najczęściej opisywani.
Rodzina Pinarius, dzięki swojej długoletniej historii, oraz pochodzeniu, spełnianiu powinności państwowych znajduje się bardzo blisko zawirowań historii. Jeden bohaterów jest jednym z pierwszych w Rzymie Chrześcijan, podczas gdy brat bliźniak jest najbardziej zaufanym kapłanem cesarza Nerona. Saylor opisuje nędzną egzystencję pierwszych chrześcijan w kontraście do splendoru cesarskiego otoczenia. W „Imperium” można przeczytać zapierające dech w piersiach opisy wielkiego pożaru w Rzymie, który został rozpętany przez samego cezara. Czy wybuch Wezuwiusza i co się działo wtedy w mieście.

Trochę inaczej niż w innych tytułach Saylora (który pisze przede wszystkim o starożytnym Rzymie, wplatając w rzeczywiste historyczne okoliczności fikcyjnych bohaterów) jest to wielka saga jednej rodziny w wyjątkowych momentach dla Cesarstwa Rzymskiego. Jest moment, gdy przed Klaudiuszem rzucają świat pod stopy, a on nie może przyjąć godnego wyrazu twarzy (jak to opisał Zbigniew Herbert w „Boskim Klaudiuszu”). Jeden z Pinariusów jest świadkiem, jak Klaudiusz na kolacji, na której zaprosił go cesarz każe przywołać żonę, którą tego samego dnia nakazał uśmiercić.
Jest moment gdy Nero każe uśmiercić swoją matkę, oraz gdy śpiewa podczas Rzym płonie.
Jest też pierwszy spektakl w amfiteatrze Flawiuszy, znanym lepiej jako Koloseum. I o tym, jak Nero robi praktyczny żart swojemu najbliższemu współpracownikowi – członkowi rodziny Pinarius – wyciągając na arenę cyrku.
Saylor opowiada o niesłychanych miłosnych apetytach kolejnych władców Rzymu. O tym, że generalnie byli oni biseksualni – mając żony do płodzenia dzieci i swych następców, oraz męskich kochanków, którzy zaspokajali ich inne wyuzdane zachcianki.

Saylor opisuje punkty zwrotne w historii starożytnego Rzymu oraz życie zwyczajnych ludzi. Pokazuje ekscesy władzy i mówi, że władza absolutna, korumpuje absolutnie. Co najlepiej widać na przykładzie rzymskich cesarzy. Steven Saylor – „Emprie” czyli „Imperium” gorąco polecam.

Artur Pomper