Legia gromi w Lubinie

0
635
views

 Mecz pomiędzy Legią Warszawa, a Zagłębiem Lubin kończył 16 kolejkę T-Mobile Ekstraklasy. Warto dodać – pierwszą kolejkę rundy wiosennej, mimo że rozgrywaną jeszcze zimą. Sytuacja drużyn przed spotkaniem prezentowała się absolutnie odmiennie. Legioniści, pomimo porażki w ostatnim spotkaniu, zajmowali pozycję wicelidera i mieli najmniejszą ilość straconych bramek – zaledwie dziesięć. 'Miedziowi' zaś znajdowali się na drugim biegunie ligowej tabeli, plasując się na ostatnim miejscu.

Te różnice widać było od samego początku pierwszej połowy. 'Wojskowi' grali piłkę bardziej składną, przemyślaną i to oni prowadzili grę. Pierwszą, groźniejszą akcję przeprowadził Rafał Wolski, dograł do Rybusa, ale strzał tego ostatniego znacznie minął bramkę strzeżoną przez Bojana Isailovicia. Lubinianie próbowali kontratakować, głównie za sprawą Pawłowskiego jednak niewiele z tego wynikało. W 23 minucie, faulowany przed polem karnym był Radovic. Legioniści rzut wolny rozegrali doskonale – Vrdoljak podał do Ljuboji, ten 'krzyżaczkiem' odegrał do Rybusa, który strzałem od słupka pokonał bramkarza Zagłębia. Gospodarze mogli wyrównać po błędzie Komorowskiego. Obrońca Legii wybijając piłkę trafił w jednego z zawodników z Lubina i futbolówka znalazła się pod nogami Darvydasa Sernasa. Litwin miał przed sobą tylko Kuciaka, minął go, ale trafił w słupek. Zgodnie ze starym piłkarskim przysłowiem, które mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą prowadzenie podwyższyli goście. Rybus dograł w pole karne, a nieporozumienie obrońców wykorzystał Vrdoljak.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Świetne sytuacje mieli Wolski i Rybus. Po 66 minutach obudzili się w końcu Lubinianie i na kilkanaście minut przejęli inicjatywę. Szansę na gola kontaktowego miał znowu Sernas, jednak z jedenastego metra fatalnie przestrzelił. Niecelnie uderzał także Woźniak. To było jednak wszystko na co pozwolili w tym spotkaniu Zagłębiu piłkarze Legii. Gdy na zegarze mijała 80 minuta dwie znakomite okazje  miał Danijel Ljuboja. W pierwszej uderzył nad bramką, ale w drugiej przymierzył idealnie i zmieścił piłkę pomiędzy słupkiem i bezradnie interweniującym Isailoviciem.

Mimo wysokiego prowadzenia Legionistom wciąż było mało i dalej ostrzeliwali bramkę podopiecznych Pavla Hapala. Wynik ustalił Ariel Borysiuk, który popisał pięknym strzałem z dystansu w 90 minucie. Tym samym Legia utrzymała dwu punktową stratę do liderującego Śląska, a Zagłębie pozostało 'czerwoną latarnią' ligi.

Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 0:4
23' Maciej Rybus
38' Ivica Vrdoljak
86' Danijel Ljuboja
90' Ariel Borysiuk

 

Marcin Pieńkowski