Ulotny smak twych ust

0
691
views

Nawet nauka nie wie wszystkiego o pocałunkach. Uczeni spierają się, czy ta umiejętność jest wrodzona, czy też wyuczona. Rozważają, czemu mają służyć pocałunki i dlaczego jedni lubią je bardziej od innych.

Statystyki mówią, że aż 90% ludzi pamięta ze szczegółami swój pierwszy pocałunek. Spośród około pół tysiąca ankietowanych przez psychologa Johna Bohannona z Uniwersytetu Butlera większość bardziej pamięta swój pierwszy pocałunek niż… pierwszy raz. Niezależnie, jak dużo czasu od niego upłynęło.

Okazuje się, że magia pocałunku działa zanim przejdziemy do rzeczy- kiedy już siła bliskości i hipnotycznego spojrzenia zrobią swoje, usta zaczną się do siebie zbliżać. Onur Güntürkün z Uniwersytetu Ruhry w Bochum swego czasu raportował w ''Nature'', że dwie trzecie z nas podczas pocałunku przechyla głowę w prawo.

Naukowiec prowadził obserwacje w parkach, na dworcach, lotniskach w Niemczech, Turcji i USA. Tej preferencji najpewniej nabieramy w niemowlęctwie, bo inne badania wskazują, że 80 proc., tuląc dziecko, opiera jego głowę na swym lewym ramieniu. Niemowlę szukając piersi, musi więc przekręcić głowę na prawo.

Według niektórych hipotez to właśnie wspomnienia karmienia i ssania piersi są przyczyną, dla której w dorosłym życiu znowu szukamy ustami podobnych, przyjemnych doświadczeń.  Podczas pocałunku puls przyspiesza, a źrenice rozszerzają się (być może właśnie dlatego niektórzy z nas zamykają wtedy oczy), oddech staje się głębszy i nieregularny, pojawia się rumieniec na policzkach.

Pocałunki sprawiają, że krew i tlen w szybszym tempie docierają do mózgu- to za sprawą rozszerzonych naczyń krwionośnych. Aż pięć z 12 nerwów czaszkowych, które zbierają zmysłowe wrażenia w obrębie głowy, jest zajętych podczas miłosnego pocałunku. Usta to przecież jedno z najbardziej unerwionych miejsc naszego ciała.

Podkręcona zostaje produkcja neuroprzekaźników i hormonów. Wydzielają się endorfiny zwane hormonem szczęścia, które wprawiają nas w stan euforii.  Jednym z ważniejszych neuroprzekaźników pompowanych w tym czasie do mózgu jest dopamina. To dzięki niej czujemy błogość i przyjemność.

Wydziela się również adrenalina, odpowiedzialna za zmniejszenie stresu i przyspieszenie bicia serca. Badania pokazują, że mężczyźni preferują odważniejsze pocałunki- głębokie i wilgotne. Kobiety? Odwrotnie. Według niedawnych badań aż 59 proc. mężczyzn i 66 proc. kobiet rezygnuje z obiecującego partnera po pierwszym zetknięciu z jego ustami. Najdłuższy (przeprowadzany w kontrolowanych warunkach) trwał 31 godz. 30 min. 30 s.

Pierwszy filmowy pocałunek nakręcono w 1896 r. Wywołał skandal, jeden z recenzentów pisał, że ''takie zdarzenia wymagają interwencji policji''. Najwięcej ekranowych pocałunków – 191 – pokazał film ''Don Juan'' z 1926 r. Wszystko wskazuje na to, że warto się całować. Więcej o pocałukologii w książce Sheril Kirshenbaum ''Science of Kissing'' .

 

www.ZielonyDziennik.pl, Emilia Szuper